Kameralne przyjęcie weselne

Kameralne przyjęcie weselne

1

Kameralne obiady weselne tylko dla najbliższych również mają swoje zalety.

Wcale nie musisz wynajmować sali weselnej na sto lub dwieście osób. Kameralne przyjęcia weselne w domu lub w ogrodzie miewają często więcej uroku niż zabawy w anonimowym otoczeniu. Zastanów się, ile osób ze swojej rodziny, którą musisz zaprosić na huczne wesele, utrzymuje z Tobą kontakt na co dzień. Z pewnością dużej części z nich nawet nie poznasz, gdyż zwyczajnie ich nie pamiętasz. A co dopiero z rodziną Twojego przyszłego męża/przyszłej żony?

Jeżeli uda ci się zaplanować eleganckie i smakowite menu na kameralnym przyjęciu w domu lub ogrodzie to sukces murowany!

Weselny rodzinny obiad przy stole to propozycja dla osób ceniących sobie tradycję. Pozwala porozkoszować się niegdysiejszą atmosferą, kiedy to wielopokoleniowe biesiady należały do codzienności. Pomaga też zadzierzgnąć bliższe więzi pomiędzy przedstawicielami obu rodzin.

Nakrywając do stołu, warto zaplanować porządek, w jakim zamierzamy usadzić gości. Tradycyjnie pośrodku siadają młodzi, a po ich bokach rodzice, przy czym przy pannie młodej zasiada jej ojciec, natomiast przy panu młodym – jego matka. Świadkowie siadają naprzeciwko młodych. Kolejni goście usadzani są według ważności, wieku, bliskości, pokrewieństwa itd. To, oczywiście, stare i sprawdzone zasady, jednak mniej „ortodoksyjni” państwo młodzi zdecydują się zapewne na takie usadzenie gości, które zapewni miłą atmosferę i ciekawą rozmowę, co w żadnym wypadku nie jest zabronione, choć być może Jan Kamyczek – niezastąpiony arbiter w sprawach savoir vivre’u – pokręciłby nosem z dezaprobatą.

Klasyczne weselne obiady (czy też kolacje) mają jeszcze jedną zaletę – pozwalają podtrzymywać nieco zapomnianą sztukę wznoszenia toastów za zdrowie nowożeńców. Ten pierwszy tradycyjnie należy do ojca panny młodej (lub dziadka). Przez wieki tak się utarło, że toast weselny wznoszą raczej mężczyźni. Nie bądźmy jednak przesadnie uparci – mamy w końcu XXI wiek, a kobiety uzyskały prawo do głosowania nawet w Szwajcarii (choć dopiero w 1974 r.). Z pewnością nie będą miały żadnych oporów, by ze wzniesionym kieliszkiem życzyć wszystkiego najlepszego ukochanej siostrzenicy czy przyjaciółce (siostrzeńcowi, przyjacielowi…) podczas przyjęcia a la fourchette (bardziej u nas popularna nazwa to szwedzki stół). Taka forma uczczenia nowożeńców sprzyja bardziej swobodnej atmosferze, niewymuszonym rozmowom – wszystkich ze wszystkimi. Przyjęcie na pewno wspaniale byłoby urządzić w ogrodzie (kto wie, może i na działce?) – bo czy można sobie wyobrazić lepszą scenerię dla radosnego świętowania niż ukwiecone rabaty? Ogród zawsze jest najlepszą możliwą dekoracją i niech się schowają podwieszane baloniki i serpentyny.

Propozycje dwóch weselnych menu staraliśmy się przystosować do tych dwóch form uroczystego obiadu, zasiadanej i stojącej, choć jest w tym oczywiście element umowności. Jedząc zupę czy danie główne, i tak każdy z gości będzie musiał na chwilę przysiąść.

Komentarze1 komentarz

  1. pannamłoda

    Jestem zwolenniczką takich przyjęć, sama planuję właśnie taką kameralną imprezę. Byłam już na kilku takich weselach i szczerze polecam.

Dodaj Komentarz